Home » Piłka Nożna » Puchar Króla » Puchar Króla
Puchar Króla
Ostatnia aktualizacja: Grudzień 6, 2011
Rywalizacja między Barceloną i Realem Madryt toczy się na wszystkich frontach. Także w walce o Puchar Króla. To m.in. dlatego rozgrywki są tak atrakcyjne dla widzów. Jeśli, któryś z gigantów wie, że gubi punkty w lidze, wówczas czas rewanżu nastąpi w pucharze…
Dla kibica piłkarskiego wychowanego w czasach, gdy oglądanie transmisji z udziałem zagranicznych drużyn było dużym wydarzeniem, wszelkie doniesia z Hiszpanii przechowywało się w pamięci z większą atencją niż wiersze zadane „na pamięć” na lekcji języka polskiego. Śledziłem więc doniesienia z Hiszpanii, a to o „Białym Aniele” Berndzie Schusterze co to grał z polotem i fantazją, która niemieckim graczom nigdy wcześniej dana nie była. A to o Maradonie co to Goikoextea krwi mu swą brutalną grą napsuł. Potem nastały czasy Brytyjczyków w Barcelonie (Steve Archibald, Gary Lineker, Mark Houghes) oraz najefektowniejszego strzelca lat 80. Hugo Sancheza w barwach Realu Madryt.
W latach 90. najbardziej spośród hiszpańskich zdobywców Pucharu Króla utkwili mi w pamięci gracze Realu Saragossy i Barcelony. Obydwa kluby zwyciężyły bowiem zaraz po lokalnej wiktorii w europejskim Pucharze Zdobywców Pucharów, a decydujące trafienia Nayima przeciwko Arsenalowi Londyn i Ronaldo przeciwko PSG przeszły do historii tamtych rozgrywek…
Od czasu do czasu słyszeć się dało o wyczynach Polaków, którzy próbowali zawojować głównie położoną na wschodzie Hiszpanii Pampelunę (Ziober, Urban, Kosecki), chociaż ta Copa del Rey nigdy nie zawojowała…
Cały czas wśród doniesień o piłkarskich wydarzeniach w Hiszpanii wiadomości z La Liga przeplatały się z informacjami na temat Pucharu Króla. Potęgi rodziły się (Villarreal) i gasły (Real Saragossa) ale futbolowe wydarzenia w Hiszpanii wciąż, niezmiennie fascynują tak mnie, jak i miliony kibiców na całym świecie.
Od pucharu Króla do…pucharu Króla
Kiedy w 1902 roku pierwszy raz zorganizowano turniej o pod nazwą Concurso Madrid albo Copa de la Coronacion, też nikomu nawet się nie marzyło, że 100 lat później owe rozgrywki będą oglądane przez kibiców w ponad 100 krajach świata!
Wówczas, na początku drogi dzisiejszego Pucharu Króla, turniej trwał ledwie… cztery dni. Wygrali go piłkarze baskijskiego zespołu Vizcaya, który tak naprawdę powstał tylko na ten turniej. Skład drużyny opierał się bowiem na zawodnikach dwóch ekip z Bilbao: Athletic Club i Bilbao FC. Zresztą, rok później drużyny połączyły się na dobre, a po kolejnych czterech latach Vizcaya znów wrócili do gry. Tym razem już w Pucharze Króla a działający od niedawna Athletico Club de Bilbao stworzył team tym razem z Union Vizcaino.
Bilbao wygrywali trzy pierwsze edycje hiszpańskich pucharów. Potem jednak nastała era Realu Madryt, który między 1905 a 1908, aż cztery razy pod rząd sięgnął po trofeum.
Dopiero w 1910 roku w finale pojawiła się drużyna FC Barcelona. Pokonali wówczas Basconię. W tym samym roku Puchar Króla wygrał też Athletic… a wszystko dlatego, że na terenie Hiszpanii funkcjonowały wówczas dwie federacje piłkarskie i każda chciała rozgrywać własne turnieje.
Podobnie było również w 1913… i znów jeden z tytułów wygrała Barcelona, drugi zespół z Baskonii. Bo to właśnie w Kraju Basków, w San Sebastian, od 1909 roku mieściło się konkurencyjne w stosunku do madryckiej RFEF stowarzyszenie o nazwie Unión Espaniola de Clubes.
Z czasem jednak straciło na znaczeniu, a drużuny z północno-wschodniej Hiszpanii i tak najczęściej zdobywały Puchar Króla. Króla, bo kiedy na początku lat 30 polityczna zawierucha spowodowała spore zmiany w kraju, zmieniono również nazwę rozgrywek. I tak, po Pucharze Koronacyjnym, Pucharze Króla, w 1931 roku przyszła kolej na Puchar II Republiki. Nazwa wprawdzie nowa, ale cztery z pięciu edycji zawodów wygrały doskonale znane teamy: Athletic z Bilbao i Real z Madrytu. Tylko w 1935 roku ich hegemonię zdołała przerwać Sewilla, dla której był to pierwszy triumf w hiszpańskim pucharze. Był to bodaj jedyny epizod w historii rozgrywek, kiedy mniej spektakularnych sukcesów zanotowała Barcelona.
Kiedy po zwycięstwie frankistów pucharowe rozgrywki w sezonie 1938/39 ruszyły pod kolejną nazwą – Puchar Generalicji – znów najlepsza była Sewilla. Mocno trzymały się też kluby uchodzące za pro-frankistowskie: Atletico i Real w Madrycie i Espanyol w Barcelonie. Bogate i popularne Athletic Bilbao oraz Barcelona, mimo iż wciąż pozostawały w czołówce nie zajmowały już w niej tak dominującej pozycji.
Od 1976 roku w Hiszpanii znów rozgrywany jest Puchar Króla. O dziwo, mimo iż są to rozgrywki ku chwale monarchii… to właśnie w ostatnim trzydziestoleciu stały się najbardziej demokratyczne. Bowiem znacznie wzrosła liczba mniejszych klubów w finałach turnieju.
Przepustka dla maluczkich
Duży wpływ na taki obrót spraw miały jak zwykle pieniądze. Komercjalizacja hiszpańskich rozgrywek ligowych oraz europejskich pucharów, w których Hiszpanie „od zawsze” byli w czołówce, spowodowała, że coraz częściej wielkie drużyny hiszpańskiego futbolu pozwalały sobie na „odpuszczanie” pojedynczych meczów z niżej notowanymi rywalami. I to zwykle wtedy doznawały sensacyjnych porażek, które torowały drogę do sukcesu klubom, które w lidze nie miały szans na rywalizację z milionerami z Kastylii czy Katalonii.
Na szczęście w ostatnich sezonach sytuacja wróciła do normy. A rozgrywki o krajowy puchar nadal są traktowane przez gigantów z atencją. Dość powiedzieć, że w 2007 roku wygrała je Sewilla, która równocześnie zwyciężyła w pucharze UEFA. Potem bezkonkurencyjna była Barcelona. W ostatniej edycji najlepszy był Real Madryt prowadzony przez sławnego Jose Mourinho.
Warto jednak pamiętać, że 2007 i 2008 do finałów Pucharu Króla dochodził zespół Getafe, którego do gigantów zaliczyć nie sposób. Zatem mimo atencji gigantów… rozgrywki pozostają jedyną dziś szansą na spektakularny sukces dla mniejszych klubów.
Dominacja Barcelony
FC Barcelona to klub, który w czasie swej 110-letniej historii nie raz dostał w kość. Mimo iż, trudno sobie to dziś wyobrazić, to przez wiele lat „blaugrana” było sekowanym w Hiszpanii zespołem. Do dziś historycy futbolu zastanawiają się czy Real miałby na koncie tyle tytułów mistrza kraju, Pucharów Króla i tyle wygranych w Pucharze Europy… gdyby nie wsparcie ze strony rządzącej przez kilkadziesiąt lat krajem wojskowej dyktatury.
Wciąż przecież z żalem w Katalonii wspominany jest rok 1943, gdy Barca w mistrzostwach Hiszpanii pokonała u siebie „blancos” 3-0, by następnie polec w stolicy aż… 1-11! Tajemnicą poliszynela jest szantaż zastosowany wobec graczy Barcy przez wojskowych kibiców Realu…
Mimo to, właśnie „Duma Katalonii” ma na koncie najwięcej wygranych w Pucharze Króla – aż 25. Potem jest inny niekochany za czasów dyktatury klub – Athletic Bilbao z 23 trofeami. Chociaż niektóre źródła informują o 24 pucharach, wliczając do kolekcji zespołu z Baskonii wygraną Vizcaii z 1902 w Pucharze Koronacyjnym.
Real Madryt z 18 zwycięstwami jest trzeci, mimo że to właśnie ten klub w finałach rozgrywek grał najczęściej (36 razy). W 108 edycjach hiszpańskiego puchary zwycięstwa odniosło w sumie 14 drużyn. Z czego kilka dziś już zapomnianych jak Real Union de Irun (znany też jako Racing Irun ) w latach 1913, 1918, 1924 i 1927 czy Arenas Club de Getaxo w 1919.



Skomentuj Program